Listopad – najtrudniejszy miesiąc w roku?
Wkraczamy właśnie w jeden z bardziej ponurych i przygnębiających momentów w roku — listopad. Ale właśnie teraz możesz odkryć, jak uczyć się hiszpańskiego jesienią, by zwolnić tempo, nie tracąc kontaktu z językiem. Miesiąc, który kojarzy się z szarugą, ciemnością, deszczem i depresyjnym nastrojem. Jeśli byłaby taka możliwość, żeby go wymienić na jakiś inny, żeby był dwa razy, to ja jestem pierwsza, która by to zrobiła.
Natomiast, jako że drzemie we mnie nieprzerwane lato, to zawsze staram się ciepło patrzeć na możliwości, jakie przynosi dany moment w roku. Jesień w naturze kojarzy się z zatrzymaniem i przygotowaniem się do zimy, w której wszystko zastyga.
Niemniej jednak, w kontekście nauki języka bardzo niekorzystne byłoby całkowite zatrzymanie się. Możemy jednak zrobić coś innego — przygotować się. Zapytasz: „Do czego mam się przygotowywać?” O tym przeczytasz poniżej.
Dlaczego warto zwolnić w nauce języka?
Jesień to idealny moment na refleksję, utrwalenie i złapanie oddechu, żeby zrozumieć jak uczyć się hiszpańskiego w rytmie slow. Nie chodzi o to, żeby się zatrzymać, ale o to, by nauczyć się uczyć wolniej i mądrzej.
Jesień jest momentem stagnacji, spowolnienia wszystkich procesów. Dzień jest krótszy, temperatury chłodniejsze, a dni bardziej szare. Żadna z tych rzeczy nie wpływa pozytywnie na naszą koncentrację, możliwości poznawcze ani motywację.
Człowiek znacznie lepiej funkcjonuje, jeśli jest coś, co go napędza i ładuje. Choćby promień słońca – nie muszą to być upały. Niemniej jednak, możemy to przekształcić w coś całkiem pozytywnego.
Jesienny letarg, jako językowy sprzymierzeniec
Ten jesienny letarg jest idealną okazją, żeby zwolnić w naszej nauce języka i przyjrzeć się temu, co już osiągnęliśmy. Świat każe nam pędzić, coraz bardziej przyspieszać i wiecznie się rozwijać. Nie ma w nim czasu na przestój ani refleksję nad tym, co gotowe, zrealizowane i utrwalone.
W nauce języka nie da się ciągle przeć do przodu bez spojrzenia na to, co „za nami”. Bez powtórek, bez powracania do znanych już treści, nie utrwalamy tego, co buduje naszą bazę językową. Brak dobrze opanowanych liczb nie podasz godziny ani ceny. Braki w znajomości trzeciej formy liczby mnogiej czasu przeszłego indefinido, nie utworzysz subjuntivo imperfecto. Odpuściłaś/eś opanowanie rodzajników i rodzaju — nie skorzystasz poprawnie z lo/le.
Tak mogłabym wymieniać bez końca. Gdy zabraknie jednego puzzla, cały obraz językowy się rozpada. Jednak żeby wiedzieć, którego elementu brakuje, trzeba się zatrzymać. I właśnie jesień jest na to najlepszym momentem.
Jesień to czas utrwalania, nie gonitwy
Jesień nie ciąży na nas presją postanowień noworocznych czy trendów typu „nowy rok, nowa ja”. To nie czas na porównywanie się, ale na wdzięczność za postępy i docenienie drogi, którą już przeszliśmy.
Warto się zatrzymać i pochylić nad tym, co już wiemy i potrafimy. Poświęcić chwilę na dopieszczenie i utrwalenie wiedzy. Bo może nie potrzebujesz nowego materiału – tylko spokoju, by zobaczyć, że już całkiem dużo potrafisz.
Sin pausa pero sin prisa.
Bez przerwy, ale bez pośpiechu.
Czy jesienią warto robić przerwę w nauce hiszpańskiego?
To zatrzymanie, o którym tutaj piszę, nie oznacza całkowitego odpuszczenia.
Nie chodzi o to, żeby porzucić naukę całkowicie. Zostawić hiszpański? Cóż za straszna myśl! Zupełna przerwa od języka prowadzi tylko do tego, że ciężko nam jest wrócić. Tracimy rytm, regularność, a powrót bywa trudniejszy niż rozpoczęcie od zera.
Zwolnienie tempa nie oznacza więc stagnacji. To raczej zmniejszenie intensywności, by nie wypalić chęci i motywacji. Bo jesień — jak pewnie już nie raz zauważyłaś — potrafi być killerem rutyn i postanowień.
Może zwolnimy do 10 minut dziennie?
Często wydaje nam się, że nie mamy czasu na naukę. A 10–15 minut to za mało, by cokolwiek zrobić. Tymczasem, jeśli zsumujesz te małe momenty w ciągu dnia, okazuje się, że masz naprawdę sporo czasu, by utrzymać kontakt z językiem bez presji. Nie potrzebujesz całej godziny z podręcznikiem. Wystarczy kilka minut, by pozostać w rytmie hiszpańskiego.
Jak to się łączy z trybem slow? Już odpowiadam.
W 10 minut nie poznasz nowego zagadnienia gramatycznego ani nie napiszesz wypracowania, ale możesz utrwalić to, co już znasz, i użyć języka w praktyce.
Pomysły na krótkie, jesienne aktywności po hiszpańsku
Co możesz zrobić z hiszpańskim w rytmie slow, czekając na autobus, w poczekalni u lekarza czy podczas gotowania ryżu?
👉 Spróbuj nazwać wszystkie przedmioty dookoła siebie. Jeśli nie znasz słów, zanotuj dwa lub trzy w telefonie.
👉 Opowiedz sobie o swoim dniu lub tygodniu, dodając emocje, które Ci towarzyszyły.
👉 Posłuchaj piosenki po hiszpańsku i wyłap słówka, które znasz. Potem przesłuchaj ją jeszcze raz i złap kontekst.
To tylko trzy krótkie propozycje, ale możliwości jest znacznie więcej.
Pobierz darmowy zestaw 10 kart inspiracji językowych
Przygotowałam dla Ciebie coś, co pomoże Ci utrzymać rytm bez pośpiechu –
„10 kart językowych inspiracji” do wykorzystania w dowolnym momencie dnia.
Każda karta to pomysł na 10-minutową aktywność po hiszpańsku jesienią, która pomoże:
- utrzymać codzienny kontakt z językiem,
- osłuchać się z hiszpańskim,
- wykorzystać to, co już umiesz — bez presji i z przyjemnością.
W środku znajdziesz instrukcję, jak z nich korzystać. Możesz je również wydrukować i wyciąć. A gdy będziesz działać z kartami — koniecznie oznacz mnie na Instagramie @mar.espanol 🧡
Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub zadać pytanie?
📩 Pisz śmiało: magdalena.bujas@marespanol.com.pl

Dodaj komentarz